-Może chcesz chusteczkę? Chociaż już Ci nie jest
ona potrzebna – powiedział szyderczo a zarazem z nutką troski.
- Nie, dziękuję-powiedziałam zawstydzona, wiedząc, że się rumienie.
- Nie, dziękuję-powiedziałam zawstydzona, wiedząc, że się rumienie.
Chłopak o wielkich zielonych oczach usiadł naprzeciwko
mnie i zapytał jak mam na imię.
- Rossie jestem- odpowiedziałam natychmiast
wyciągając dłoń ku niemu.
-Bardzo ładne imię. Ja jestem Mike– odwzajemnił gest dłoni i głęboko spojrzał w moje
miodowe oczy.
Trochę długo trwało te magiczne spojrzenie, nawet
za długo. On zobaczył moje skrępowanie i od raz rozluźnił uścisk i spojrzał w
inną stronę. Szybko nie tracąc kontaktu zadawał kolejne pytania.
- Zauważyłem, że czytasz tą samą książkę co ja.
Interesująca według Ciebie?
-Tak, tak. Bardzo ciekawi mnie koniec – nerwowo odpowiedziałam.
-Tak, tak. Bardzo ciekawi mnie koniec – nerwowo odpowiedziałam.
Nagle z mojej torby rozległ się dzwonek. Szybko
wypełnił salę głośną piosenką Burn It Down. Przeprosiłam Mike`a, po czym
wyszłam na balkon odebrać telefon. Dzwoniły przyjaciółki. Jak zwykle
ciekawskie, chciały dowiedzieć się jak przebiega mi randka z Aleksem.
parę chwil później…
parę chwil później…
Zakończyłam rozmowę z dziewczynami i podeszłam do
Mike`a.
-Wiesz, ja już muszę iść. Mam trening.
-Aah, to szkoda. Do zobaczenia później! – pozdrowił
mnie ręką po czy wyszedł z kawiarni.
Ja jeszcze zostałam.
____________________________________________________________________________
____________________________________________________________________________
Jutro będzie dalsza część.. Czekam na komentarze! :)





.jpg)